Dom Styl życiaSzachowy boom: jak internet odświeżył królewską grę?

Szachowy boom: jak internet odświeżył królewską grę?

przez pisar

Artykuł sponsorowany

Szachy długo kojarzyły się z ciszą klubowych sal, zegarami o mechanicznych wskazówkach i wielogodzinnymi partiami. Dziś miliony ludzi rozgrywają trzyminutowe pojedynki w przerwie na kawę, a mecze arcymistrzów oglądają na żywo z komentarzem na czacie. Polacy mają w tej zmianie własny udział, bo jeden z najlepszych graczy internetowej ery pochodzi z Wieliczki.

Od klubowej sali do okna przeglądarki

Szachy w sieci istnieją od lat 90., ale przez długi czas były niszą dla zapaleńców. Serwery wyglądały surowo, a znalezienie przeciwnika na podobnym poziomie bywało loterią. Przełom nastąpił, gdy serwisy zaczęły działać szybko w przeglądarce i w telefonie, bez instalowania czegokolwiek. Dobór rywala trwa teraz kilka sekund, bo system sam łączy osoby o zbliżonym rankingu, o dowolnej porze dnia i nocy.

Największe znaczenie mają dwa serwisy. Chess.com ma ponad 200 milionów zarejestrowanych kont i łączy bezpłatny dostęp z płatnymi pakietami. Lichess jest całkowicie darmowy, nie wyświetla reklam, ma otwarty kod i utrzymuje się z dobrowolnych wpłat. Oba dają rzeczy, które dawniej wymagały trenera i grubej biblioteczki: analizę partii przez silnik, zadania taktyczne i bazy debiutów. Partie zapisują się automatycznie, więc każdą można odtworzyć ruch po ruchu, także po kilku latach.

Serial i transmisje na żywo

Sama technologia nie wywołałaby takiego poruszenia. Potrzebny był impuls, który przyciągnie ludzi wcześniej niezwiązanych z szachami, i pojawiły się dwa naraz.

Efekt „Gambitu królowej”

Miniserial o fikcyjnej szachistce Beth Harmon trafił na Netflix jesienią 2020 roku. Sklepy odnotowały skok sprzedaży szachownic, a serwisy przyjmowały rekordowe liczby nowych użytkowników. Serial pokazał grę pełną emocji, stylu i napięcia, daleką od suchej łamigłówki. Wyszukiwarki notowały wtedy najwyższe od lat zainteresowanie pytaniem, jak nauczyć się grać w szachy.

Streamerzy przy szachownicy

Arcymistrz Hikaru Nakamura i siostry Botez udowodnili na Twitchu i YouTubie, że partię można komentować na luzie, z humorem i w rozmowie z widzami. Doszły do tego turnieje, w których amatorzy i znani twórcy internetowi grali pod okiem zawodowych komentatorów, co mocno ośmieliło początkujących. 

Widz uczy się przy okazji, bo prowadzący na bieżąco tłumaczy swoje plany. Najpopularniejsze transmisje oglądają jednocześnie dziesiątki tysięcy osób, więcej niż mieści niejedna hala sportowa.

Szybkie partie i nowe nawyki graczy

Internet zmienił także rytm gry. Dominują krótkie formaty, które mieszczą się między pracą, szkołą a dojazdami.

Tempo

Czas na zawodnika

Dla kogo?

Bullet

zwykle 1 minuta

dla lubiących refleks i instynkt

Blitz

3 do 5 minut

najczęściej wybierane w sieci

Rapid

10 do 30 minut

dla uczących się i myślących spokojniej

Korespondencyjne

nawet kilka dni na ruch

dla miłośników długiej analizy

Krótkie partie ćwiczą intuicję, a długie uczą planowania, dlatego większość graczy miesza oba rodzaje. Serwisy prowadzą dla każdego tempa osobny ranking, więc słaby wynik w bullecie nie psuje oceny w rapidzie. Nowe konto zaczyna od wartości startowej i po kilkunastu partiach trafia na rywali o podobnej sile. Wiele osób zaczyna dzień od jednej partii przy śniadaniu, tak jak dawniej od krzyżówki w gazecie.

Szachy rywalizują dziś o wieczorny czas z innymi rozrywkami. Kto po kilku partiach ma ochotę na coś zupełnie innego, włącza serial, grę wideo albo verde casino, gdzie zamiast liczenia wariantów czeka czysty przypadek i chwila odprężenia. Do szachownicy wraca się potem ze świeżą głową.

Polska scena szachowa w sieci

Polska złapała tę falę w dobrym momencie. W 2021 roku Jan-Krzysztof Duda wygrał Puchar Świata, pokonując w półfinale Magnusa Carlsena. Duda od lat należy też do najgroźniejszych zawodników w szybkich partiach internetowych, więc jego sukces przyciągnął do gry wielu młodych widzów. Jego partie z najważniejszych turniejów można oglądać na żywo z polskim komentarzem.

Przybywa polskojęzycznych kanałów z analizami, a lokalne kluby organizują turnieje w sieci z własnym rankingiem. Polski Związek Szachowy prowadzi program „Edukacja przez Szachy w Szkole”, dzięki któremu szachownice wróciły do wielu podstawówek. Na obu dużych serwisach działają polskie drużyny, w których łatwo znaleźć partnerów do gry i rozmowy. Warszawa gościła mistrzostwa świata w szachach szybkich i błyskawicznych, a co roku przyjeżdża do niej światowa czołówka na turniej z cyklu Grand Chess Tour.

Jak zacząć grać online z sensem?

Początek jest prosty, a kilka zasad sprawia, że postępy przychodzą szybciej:

  • Na start najlepiej sprawdzają się partie po 10 lub 15 minut, które dają czas na myślenie.

  • Po przegranej warto poświęcić kilka minut na analizę z silnikiem.

  • Codzienne rozwiązywanie choćby dziesięciu zadań taktycznych szybko wyostrza oko.

  • Dwa lub trzy dobrze poznane debiuty dają więcej niż dwadzieścia znanych pobieżnie.

  • Po serii słabszych partii pomaga krótka przerwa.

  • Drużyna albo klub dodają motywacji i partnerów do gry.

Najwięcej daje punkt drugi. Silnik pokazuje moment, w którym partia się odwróciła, a ten sam błąd rzadko zdarza się potem po raz drugi. Zadania taktyczne działają z kolei jak gamy dla pianisty: krótkie, codzienne i skuteczne dopiero po kilku tygodniach. Dobrze też od początku grać na jednym koncie i nie zakładać nowego po gorszym tygodniu, bo tylko długa historia partii pokazuje prawdziwy postęp.

Fair play przy wirtualnej szachownicy

Korzystanie z pomocy silnika w trakcie partii jest surowo karane, a serwisy coraz skuteczniej wykrywają takie przypadki i zamykają konta. Ranking ma sens tylko wtedy, gdy obie strony grają samodzielnie, a satysfakcję daje wyłącznie wygrana, na którą się zapracowało. W dobrym tonie jest też dogrywanie partii do końca zamiast porzucania ich po stracie figury. Gracze, którzy trafiają do sieci z klubów, przenoszą tam zwyczaj podania ręki: krótkie „dziękuję za grę” na czacie po ostatnim ruchu, bez względu na wynik partii.

Zobacz inne