Konferencje naukowe - przygotowania

Książki, które przeczytałam w 2021 r.

Co przeczytałam w 2021 r.? Które książki szczególnie przypadły mi do gustu? Zapraszam na podsumowanie czytelnicze roku!

W ubiegłym roku powstała lista książek, które przeczytałam w 2020 r. To podsumowanie czytelnicze bardzo wam się spodobało, dlatego pomyślałam, że w tym roku również stworzę odpowiednią listę.

Książki nie są ułożone od najlepszej do najgorszej lub odwrotnie. Jeśli któraś z książek wyjątkowo mi się spodobała, oznaczyłam to innym kolorem.

Gotowi?


Książki 2021 – przeczytane
1. Joanna Okuniewska, Ja i moje przyjaciółki idiotki

Styczeń 2021 r. zaczęłam od książki, którą dostałam jako gwiazdkowy prezent. Fanom podcastu Ja i moje przyjaciółki idiotki nie trzeba tej pozycji przedstawiać. To podsumowanie i rozwinięcie wątków poruszonych w poszczególnych jego odcinkach. Wszystko kręci się wokół miłości i związków oraz tego, co jesteśmy w stanie zrobić, by poczuć się kochanym. Książkę czytało się świetnie, a to śmieszne uczucie, że głos podkłada sama Okuniewska, jest niezastąpione. Ogromny plus za skład i oprawę graficzną.

2. Jay Shetty, Zacznij myśleć jak mnich

Druga przeczytana w 2021 r. roku książka to także świąteczny prezent. Tę pozycję należałoby umieścić w kategorii rozwojowo-coachingowo-motywacyjnych, ale jej ogromnym plusem jest to, że jest ona pozbawiona kaznodziejskiego tonu. Choć tytuł może nieco przerażać, Shetty podpowiada w tej książce liczne sposoby na uproszczenie życia i odnalezienie wewnętrznego spokoju. Myślę, że każdy z nas mógłby dla siebie wyciągnąć inną poradę. No może poza spaniem na gołej ziemi : ) O tej pozycji pisałam więcej na moim profilu na Instagramie.

3. Erich Maria Remarque, Łuk triumfalny

Gdybym miała to podsumowanie czytelnicze ułożyć od najlepszej do najgorszej przeczytanej książki, Łuk triumfalny musiałby się znaleźć baaaardzo wysoko. Jestem ogromnie wdzięczna jednej z czytelniczek mojego bloga za podsunięcie mi tego tytułu. To naprawdę niesamowita, melancholijna i mądra pozycja – historia niemieckiego emigranta ukrywającego się po wojnie w Paryżu. Wiele mądrych przemyśleń o życiu i mnóstwo pięknych zdań, które przeniosłam później do mojego zeszytu z cytatami. Naprawdę warto sięgnąć po ten klasyk.

4. Ryszard Kapuściński, Ten inny

W tym roku naukowo zajmowałam się m.in. problemem multikulturalizmu i Ten inny trafił w moje ręce nieprzypadkowo. Ta pozycja jest zbiorem sześciu wykładów Ryszarda Kapuścińskiego wygłoszonych w różnych miejscach i czasie. Wszystkie dotyczą relacji z obcymi – ludźmi różniącymi się od nas kolorem skóry, wiarą, obyczajami czy przekonaniami. Krótka, ale treściwa i skłaniająca do refleksji pozycja.

5. Brené Brown, Dary niedoskonałości

Dary niedoskonałości to książka, która podpowiada… jak się od siebie odczepić. Ten poradnik pomaga rozprawić się z perfekcjonizmem, męczącym dążeniem do doskonałości i problemami, które się z tym wiążą. Napisana prostym i przystępnym językiem lektura pozbawiona coachingowego zadęcia.

PS. W ubiegłorocznym podsumowaniu czytelniczym znalazła się inna pozycja Brown, którą również gorąco polecam.

6. Gabriel García Márquez, Jesień patriarchy

Kocham G. G. Marqueza i wybaczam, ale musze przyznać, że to była jedna z najdziwniejszych pozycji, jakie trafiły w moje ręce w tym roku. Fabuła jest bardzo typowa dla tego autora, ale forma po prostu utrudniała odbiór. Chyba że lubicie kilkustronicowe zdania bez znaków przestankowych?

7. Joanna Bator, Piaskowa góra

W 2021 r. po raz pierwszy sięgnęłam po książki Joanny Bator (poniżej na liście znajdziecie jeszcze jedną pozycję) i póki co nie zawiodłam się. Piaskowa góra to fajna, wciągająca, porządna saga rodzinna – powieść na długie jesienne wieczory lub wielogodzinną podróż. Przyjemny język, sporo ironii i liczne retrospekcje, które nie utrudniały lektury, a jedynie dodawały uroku. Naprawdę polecam.

8. Donna Tartt, Tajemna historia

Zanim sięgnęłam po Tajemną historię, słyszałam już o tej książce naprawdę wiele. Dlatego też moje oczekiwania były dosyć wygórowane. Nie zawiodłam się – to wciągająca, gruba, dająca do myślenia historia. Muszę jednak przyznać, że niektórzy bohaterowie stworzeni przez Tartt są zwyczajnie… męczący. Ale skoro ludzie potrafią być właśnie tacy „w realu”, może należałoby to jednak uznać za plus, a nie minus tej powieści? Przekonajcie się sami – naprawdę warto. Pod moim wpisem na Instagramie dotyczącym tej powieści możecie też poznać opinie innych czytelników i czytelniczek.

9. Ryszard Kapuściński, Cesarz

Po tym, jak w 2020 r. po raz pierwszy sięgnęłam po reportaż Kapuścińskiego, miałam ochotę na więcej. Tym razem padło na Cesarza – reportaż dotyczący etiopskiego cesarza Hajle Sellasje. Dzięki tej lekturze ponownie doceniłam kunszt autora i dowiedziałam się naprawdę wiele o realiach życia u boku wspomnianego afrykańskiego władcy. Niezwykła historia – jest i śmiesznie, i strasznie.

10. Józef Tischner, Inny. Eseje o spotkaniu

Ta pozycja – podobnie jak wspominany wyżej Ten inny Kapuścińskiego – trafiła w moje ręce na fali naukowych rozważań o wielokulturowości. Jest nieco trudniejsza i bardziej wymagająca. Jednocześnie naświetla sprawę z wielu różnych – i być może: nietypowych – perspektyw, skłaniając czytelnika do namysłu. Polecam wszystkim, którzy chcą nieco uważniej przyjrzeć się temu, w jaki sposób radzimy sobie z obcością.

11. Amor Towles, Dobre wychowanie

Jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2020 r. był Dżentelmen w Moskwie Amora Towlesa. Po tej lekturze miałam ochotę na więcej i znalazłam w bibliotece jego starszą książkę – Dobre wychowanie. Starszą, ale wcale nie gorszą! Tym razem akcja rozgrywa się nie w Moskwie, a w Nowym Jorku, a bohaterami jest grono młodych osób, którzy cieszą się wszystkim, co krótko przed wybuchem II wojny światowej ma im do zaoferowania miasto marzeń. Urzekająca lektura – gorąco polecam.

12. Remigiusz Mróz, O pisaniu na chłodno

Dotychczas Remigiusza Mroza znałam jedynie z powieści kryminalnych. O pisaniu na chłodno było miłą odmianą. Ta pozycja jest w połowie biografią autora, która koncentruje się na jego przygodzie z pisaniem, a w połowie poradnikiem pisania. Świetna, lekka lektura i wiele cennych porad pisarskich. Warto!

13. R. O. Kwon, Podpalacze

Podpalacze to niezwykła książka. Szczerze mówiąc, niewiele pamiętam z fabuły, ale kiedy o niej myślę, czuję miłe łechtanie w brzuchu – to, które towarzyszyło mi podczas lektury. Nietypowy język i forma. Krótkie, ale dosadne zdania. Opowieść o potrzebie miłości, zachłanności i wypełnianiu pustki. Jeśli macie ochotę na lekturę inną niż wszystkie – to może być właśnie strzał w dziesiątkę.

14. Adam Leszczyński, Ludowa Historia Polski

O tej książce można było usłyszeć już bardzo wiele – i dobrego, i krytycznego. Autor bez wahania wsadził nią kij w mrowisko polskich historyków i dotychczasowego rozumienia naszej historii. Abstrahując od kontrowersji, jakie wywołał, ja jako czytelniczka nie mam na co narzekać. Dowiedziałam się z tej książki naprawdę wiele. Podobało mi się, że odkrywała ona przede mną takie karty naszej historii, na które nie natrafiłam podczas lektury podręczników do historii. Mocne polecanko (choć to niezła kobyła)!

15. Joanna Bator, Chmurdalia

Chmurdalia to druga część wspomnianej już wyżej powieści Piaskowa Góra. Historia toczy się dalej, dowiadujemy się też znacznie więcej o bohaterkach i bohaterach. Język jest równie powabny i lekki, jak w pierwszej części. Mimo wszystko – całość nieco gorsza w odbiorze.

16. Nina Solomin, Ok, amen. Miłość i nienawiść w świecie nowojorskich chasydów

Ok, amen przenosimy się wraz z autorką do nowojorskiej, żydowskiej dzielnicy Williamsburg, by poznać obyczaje panujące wśród tamtejszych chasydów. Książka zawiera reporterską nutę, ale momentami wciąga jak prawdziwa powieść. Można dowiedzieć się z niej wiele ciekawostek o chasydzkim życiu, ale jednak zostaje pewien niedosyt wynikający – moim zdaniem – z tego, że oryginał napisano ponad 20 lat temu. Fajnie byłoby się dowiedzieć, jak życie w Williamsburgu wygląda teraz.

17. Hanya Yanagihara, Małe życie

Dodając tę pozycję na listę, pomyślałam sobie, że 2021 r. to powrót do czytelniczych odkryć z 2020 r. Z panią Yanagiharą poznałyśmy się bowiem rok wcześniej przy okazji Ludzi na drzewach – książki, która chwyciła mnie za serce. Małe życie to nieco inny kaliber, przede wszystkim ze względu na wagę poruszanych problemów. To po prostu trudna lektura, ale mimo wszystko osobom o mocnych nerwach gorąco ją polecam. Pisałam o niej nieco więcej tutaj.

18. Michel Houellebecq, Serotonina

W powieściach Houellebecqa, które czytałam do tej pory, przewija się motyw beznadziei, zmęczenia życiem, depresji i zatracania się w używkach. W Serotoninie – historii Florenta-Claude’a Labrouste’a – spotkałam się z tym wszystkim ponownie. Mimo taplania się w smutnych tematach jakoś mnie ten styl pisania urzeka.

19. Marie Aubert, Zabierz mnie do domu

Nie mogąc doczekać się, aż Dorośli Marie Aubert pojawią się w końcu na półce w bibliotece miejskiej, sięgnęłam po inną pozycję jej autorstwa – Zabierz mnie do domu. Okazało się, że jest to zbiór opowiadań, co niezbyt mnie ucieszyło. Po lekturze byłam jednak niezwykle zadowolona, czym podzieliłam się tym wpisem na Instagramie. Niespieszna, dająca do namysłu i melancholijna lektura.

20. Janine di Giovanni, Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli. Depesze z Syrii

Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli… to książka napisana przez doświadczoną reportażystkę i korespondentkę wojenną, która dokładnie wie, co chce przekazać czytelnikowi żyjącemu w pokoju i dobrobycie. Smutna, przerażająca, pełna brutalnych szczegółów i niedająca spokoju historia konfliktu w Syrii.

PS. Jeśli interesuje cię taka tematyka, odsyłam cię również do zestawienia książek o Bliskim Wschodzie, które pojawiło się na moim profilu na Instagramie.

21. Haruki Murakami, Koniec świata i hard-boiled wonderland

Byłoby smutno, gdyby podsumowanie czytelnicze roku zamknąć bez jakiegoś dotychczas nieznanego autora! W tym roku po raz pierwszy sięgnęłam po książki Haruki Murakamiego. Na pierwszy ogień poszedł Koniec świata… – powieść rozgrywająca się jednocześnie w dwóch czasoprzestrzeniach. Nietuzinkowa i intrygująca, choć element science fiction / fantasy – jak zwykle – zupełnie mi nie podszedł.

22. Yann Martel, Życie Pi

Życie Pi od wielu lat stało na półce z książkami w moim domu rodzinnym i wiedziałam o tej książce tylko tyle, że kiedyś było naprawdę wielkim hitem – podobnie jak film o tym samym tytule. To lektura o katastrofie morskiej i dryfującym na łodzi chłopcu. Zakończenie totalnie zbija czytelnika z tropu. I uważam, że dla tego zakończenia warto przeczytać całość, mimo że niektóre fragmenty bywały nieco nużące.

23. Jaume Cabré , Głosy Pamano

Czytelnicza miłość do Cabré  rozgorzała rok temu i trwa do tej pory. Przeczytałam już niemal wszystkie dostępne w języku polskim pozycje tego autora, a w tym roku padło na Głosy Pamano. Może zaślepiona miłością do autora nie jestem obiektywna, ale to była naprawdę fascynująca lektura, pełna wszystkiego tego, co u Cabré  najlepsze – ironii, tajemnicy, nieszczęśliwej miłości i intrygi. Więcej o tej książce pisałam na Instagramie.

24. Elif Shafak, Bękart ze Stambułu

W tym roku miałam też okazję zapoznać się z panią Shafak, znaną turecką pisarką, o której – mam wrażenie – ostatnimi czasy zrobiło się w Polsce naprawdę głośno. Zdecydowałam, że zacznę od Bękarta w Stambule i już wiem, że nie będzie to nasze ostatnie spotkanie. Ciekawa i wielowątkowa saga rodzinna, pełna nietuzinkowych postaci. Gorąco polecam.

25. Stefan Kornelius, Angela Merkel. Pani kanclerz

Z uwagi na moje zainteresowania naukowe i w związku z odejściem kanclerz Merkel z urzędu miałam w tym roku do czynienia z ogromem publikacji na temat kanclerz Niemiec. I to zarówno artykułów naukowych, publikacji prasowych, jak i książek. Biografia napisana przez Stefana Korneliusa była jedną z nich, choć trudną ją uznać za najlepszą. Książkę tę przygotowano po pierwszych dwóch kadencjach kanclerz Merkel – nie obejmuje więc ona turbulentnych lat następujących później, a sam sposób opisywania poszczególnych wydarzeń trudno uznać za obiektywny.

26. Haruki Murakami, Na południe od granicy, na zachód od słońca

Zaintrygowana pierwszym spotkaniem z Murakamim, sięgnęłam po kolejną pozycję jego autorstwa – tym razem pozbawioną elementów fantasy, a przez to znacznie przyjemniejszą w odbiorze. Na południe od granicy… to nostalgiczna pozycja o tęsknocie i miłości. Przyjemny język, niespieszny rozwój wydarzeń – czytało się naprawdę dobrze!

27. Wolfgang Bauer, Nocą drony są szczególnie głośne

Nocą drony są szczególnie głośne to zbiór najlepszych reportaży wojennych, jakie kiedykolwiek czytałam. Nic więcej nie powiem – po prostu przeczytajcie!

28. Tahir Shah, Dom kalifa. Rok w Casablance

Dom kalifa… to przyjemna i niezwykle zabawna historia przeprowadzki z Londynu do Maroka oraz remontu zabytkowego marokańskiego pałacu. Z adnotacji na końcu powieści wynika, że to prawdziwa opowieść, choć wiele magicznych elementów przewijających się na kartach tej lektury daje podstawy do drobnych wątpliwości : ) Tak czy siak – dobra, wciągająca powieść.

29. Jakub Małecki, Saturnin

W ubiegłym roku Małecki wylądował w drugiej części zestawienia – wśród nieprzeczytanych książek. Saturnin zapowiadał się lepiej, mniej więcej do połowy byłam mocno zaintrygowana, w drugiej części było już znacznie gorzej. Plus za ładny język i płynne zdania, ale ogólnie: nie polubiliśmy się.


Książki 2021 – odłożone

Poniżej zebrałam kilka pozycji, które przewinęły się w tym roku na mojej liście czytelniczej, ale nie czytałam ich (jeszcze) w całości.

30. Jacek Filek, Życie. Etyka. Inni. Scherza i eseje filozoficzne

Poszukując materiałów na temat filozofii dialogu, trafiłam na zbiór esejów filozoficznych Życie. Etyka. Inni… Czytałam wybrane fragmenty, które dotyczyły obcości i spotkania z „innym”. Trudna, filozoficzna lektura, przedstawiająca ciekawe podejście do rozumienia otaczającej nas rzeczywistości.

31. Joanna Wrycza-Bakier, Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy

O tej pozycji słyszałam już wiele i czułam, że jako osoba zajmująca się pisaniem powinnam po nią sięgnąć. Nie przeczytałam jej jednak całości, od połowy już raczej kartkowałam. Plusem Magii słów… są konkretne porady na temat pisania i przydatne przykłady. Męczył mnie jednak styl, w jakim została napisana ta pozycja, co jest trochę paradoksalne w przypadku książki o pisaniu…

32. Feliks Kres, Galeria złamanych piór

Galeria złamanych piór to kolejna pozycja o pisaniu, przez którą w tym roku nie przebrnęłam. To zbiór felietonów, które autor publikował na łamach czasopism, oraz kilku jego wczesnych opowiadań. Całość dotyczy poprawy warsztatu pisarskiego początkujących literatów. Większość felietonów została sformułowana w odpowiedzi na listy i propozycje tekstów nadesłane przez czytelników. Raził mnie jednak sposób, w jaki autor ustosunkowywał się do nich – moim zdaniem momentami po prostu arogancko i nieprzyjemnie.

33. Arkadiusz Stempin, Angela Merkel. Cesarzowa Europy

Cesarzowej Europy przeczytałam tylko wybrane, interesujące mnie rozdziały. To książka pełna szczegółów z okresu całego kanclerstwa Angeli Merkel. Czytając, warto jednak uważnie oddzielać fakty od opinii autora – a tych drugich nie brakuje.

34. David A. Clark, Burza w twojej głowie. Przerwij błędne koło negatywnych myśli

Ta książka znalazła się w dziale „odłożone” nie dlatego, że nie planuję jej dokończyć, ale dlatego, że to lektura wymagająca czasu i uwagi. Nie jest to pozycja do przeczytania, ale raczej do intensywnej pracy z umieszczonymi w niej zadaniami. Jeśli męczy cię problem ujęty w tytule, to gorąco polecam.


***

To chyba wszystko! Zdradźcie w komentarzach, jaka przeczytana w 2021 r. książka najbardziej was poruszyła! Może czytaliśmy w tym roku podobne lektury? : )

Zostaw komentarz