Jak wrócić do pisania po przerwie
Święta, ferie, urlop. Wszystkie tego typu momenty – choć zwykle bardzo miłe – potrafią nieźle rozregulować naszą pracę pisarską. Jak wrócić do pisania po przerwie? Co sprawi, że powrót do biurka będzie mniej bolesny? Już podpowiadam!

Nawet gdyby nasze życie studenckie było zaplanowane i zorganizowane co do minuty, z pewnością zdarzą się w nim takie sytuacje, w których nie będzie w ogóle czasu na pisanie. A to ktoś wpadnie do nas na weekend z niezapowiedzianą wizytą, a to zwali nas z nóg przeziębienie. Czasem wyjedziemy ze znajomymi za miasto, innym razem odwiedzimy dom rodzinny na święta.

Poza tym nie da się przecież pisać bez żadnych przerw! Tylko jak po tych przerwach sprytnie wrócić do pisania?

PS. Przypominam, że większość porad na blogu Pisarni odnosi się do życia studentów i doktorantów. Wierzę jednak, że sporo porad, które pojawiają się w tym artykule może znaleźć zastosowanie w życiu osób piszących teksty zupełnie innego typu!

Czy wyrobienie nawyku pomoże wrócić do pisania?

Kto czyta Pisarnię od dłuższego czasu, ten wie, że wierzę w siłę nawyku (patrz tutaj tutaj). Uważam, że mocno osadzony w naszym życiu nawyk pisania jest wiele więcej wart niż strategia polegająca na oczekiwaniu na magiczną wenę (patrz tutaj). Nawyki sprawiają, że nie tracimy czasu na dywagacje na temat tego, czy coś robić, czy jednak tego nie robić. Niektóre rzeczy zaczynają się dziać niemal “z automatu”.

Czytam teraz książkę “Zacznij myśleć jak mnich” Jay’a Shetty’ego i podkreśliłam tam sobie piękne zdanie właśnie na ten temat:

Prostota rutyny zdejmowała z nas odpowiedzialność za skomplikowane decyzje i wybory.

I jeszcze jedno:

Zasady i dobre nawyki odciążają nas poznawczo, otwierając przestrzeń na kreatywność. Porządek inspiruje do spontanicznych zachowań, a odkrywczość odświeża rutynę.

Innymi słowy, nawyki sprawiają, że nie musimy się wiecznie zastanawiać, czy się za coś zabrać, czy nie. To odciąża nasz mózg, który może skupić się na innych rzeczach. W naszym przypadku – na pisaniu.

Ale! W przypadku przerw w pisaniu – zaplanowanych czy też nie – problem polega jednak na tym, że nawet mając wyrobiony nawyk pisania, zostaje on w pewnym miejscu przerwany. Świetnie, że był! Na pewno pomógł nam bezboleśnie posuwać prace pisarskie do przodu. Naszym zadaniem po powrocie z urlopu czy przerwy świątecznej będzie więc odświeżenie nawyku. Wciśnięcie “play” tam, gdzie wyjeżdżając na urlop wcisnęliśmy “pause”.

Czasem musimy zacząć od kroku zero. Sprawdź, czy dotyczy on również ciebie!

Wniosek jest zatem taki, że pewien “rytuał powrotu” do biurka musi się odbyć po naszej przerwie niezależnie od tego, czy mieliśmy wyrobiony nawyk pisania czy też nie. W jakiś sposób trzeba wcisnąć ten “play”, żeby już dłużej nie stać w miejscu. W tej części artykułu podpowiem wam, jak można sobie w tym procesie pomóc.

Zanim przejdę do właściwych porad na temat tego, jak wrócić do pisania, chciałabym dodać jeszcze “krok zero”. Będzie on przydatny zwłaszcza dla osób, które mają tendencję do robienia sobie ogromnych wyrzutów, gdy nie pracują lub gdy coś im się nie udaje.

Tak się może właśnie stać, gdy odkładasz pisanie swojej magisterki na cały tydzień, aby spędzić ten czas z rodziną. Ambitni studenci stają wówczas przed trudnym wyborem między… dwoma wyrzutami sumienia! Pisać i “zmarnować” czas, który był przeznaczony dla rodziny? A może jednak w pełni zaangażować się w domowe życie i “zmarnować” trochę czasu, który moglibyśmy spędzić na pisaniu?

W rzeczywistości żaden z tych wyborów nie będzie marnowaniem czasu, jeśli tylko damy sobie samym przyzwolenie na takie, a nie inne jego spędzenie. Problemem jest to, że jednak często takiego przyzwolenia sobie nie dajemy. To smutne, bo nie jesteśmy w stanie cieszyć się wtedy naszym “tu i teraz”. Piszemy w głowie inne scenariusze, a wyrzuty sumienia rosną.

Niedawno rozmawialiśmy na ten temat pod moim postem na Instagramie:

Jeśli opisana wyżej sytuacja nie jest ci obca, w kroku zero należałoby wybaczyć sobie najpierw, że przerwa w ogóle miała miejsce. Nie odzyskamy już tego czasu! Było, minęło! Warto skupić się na tym, co możemy zrobić, aby nadrobić zaległości.

Jak wrócić do pisania po dłuższej przerwie?
1) Zapoznaj się z planami na najbliższe dni

Jednym z kroków, które ułatwią nam powrót do pisania, jest oszacowanie, ile tak naprawdę mamy na nie czasu. Czy jest w ogóle możliwość, abyśmy w najbliższych dniach mogli mocno “wkręcić się” w pisanie.

Zaplanuj, czym dokładnie chciałbyś się zająć na początku prac. I nie przesadzaj! Nie planuj dużej pisarskiej kobyły, jeśli dobrze wiesz, że myślami jesteś jeszcze trochę na minionych wakacjach, a przed tobą sporo obowiązków domowych! Jeśli twoim wcześniejszym nawykiem było pisanie 400 słów dziennie, może na początek warto zejść do 100 lub 200? A jeśli standardowo posuwałeś swoją pracę dyplomową o 5 stron dziennie, może planem minimum po przerwie powinien być chociaż jeden akapit? Nie bądź dla siebie zbyt surowy – to może cię jeszcze bardziej zniechęcić do pisania po przerwie!

A skoro już o kalendarzu mowa, być może warto by ponownie przyjrzeć się zaplanowanej dacie zakończenia prac nad tekstem? Taką poradę znalazłam w tym artykule i uważam, że jest naprawdę celna! Zwłaszcza, jeśli nasza przerwa była dłuższa niż wakacyjny wyjazd i mogła wpłynąć na cały grafik powstawania twojego tekstu. Jeśli nie pisałeś dwa miesiące, to może warto przynajmniej o kilka tygodni przesunąć swój osobisty deadline?

2) Ogarnij siebie i swoje otoczenie

Zwłaszcza po powrotach z wyjazdów! Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma żadnych szans na złapanie pisarskiego “flow” jeśli z samego rana potykasz się o nierozpakowaną walizkę. Kiedy nie masz czystych ubrań, które można by na siebie włożyć, bo wszystko po wyjeździe trafiło do pralki. Kiedy nie ma MLEKA DO KAWY w lodówce, a bez niej nie wstajesz z łóżka!

Zanim zasiądziesz do biurka, upewnij się, że masz do tego dobre warunki. Że wszystko wokół ciebie jest poukładane w taki sposób, który wspomagał cię w pisaniu zanim zrobiłeś sobie przerwę.

3) Wyśpij się

Wciśnij w swojej głowie przycisk “reset”. Daj znać twojemu ciału i umysłowi, że okres laby dobiega końca. Wprowadź jakiś rytuał, który będzie sygnalizował powrót do pracy pisarskiej przy biurku. Może wystarczy porządnie się wyspać? A może takim rytuałem będzie domowe spa, zmywające wrażenia ostatnich dni i odświeżające nasze ciało na kolejne wyzwania?

Ustal, co będzie twoim rytuałem, dającym ciału i umysłowi znak, że wakacje już się skończyły, a jednocześnie szara rzeczywistość nie jest taka straszna, jak mogłoby się nam po urlopie wydawać.

4) Zrestartuj swoją codzienną rutynę

Kocham rutynę. Lubię, gdy rzeczy dzieją się w pewien określony sposób. Każdy wyjazd i każda przerwa jest w pewien sposób zaburzeniem rutyny i pierwszym, czego pragnę po powrocie jest jej odzyskanie! Zastanów się, czy w twoim życiu nie jest podobnie – może do tej pory nie zdawałeś sobie z tego sprawy!

Czasem bywa tak, że już sam powrót do naszych codziennych czynności daje naszemu umysłowi znak, że wróciliśmy z wakacji. Że rzeczy będą się teraz działy “po staremu”. Że budzik dzwoni zawsze o tej samej godzinie. Później jest śniadanie, praca lub szkoła. Że robi się zakupy w tym samym sklepie i że zawsze do kawy musi być coś słodkiego. Jeśli pisanie było częścią naszej codzienności przed przerwą, łatwiej będzie nam do niego wrócić, gdy wszystko inne wróci już na swoje stałe miejsce. Tutaj właśnie kłania nam się kwestia nawyku pisania, o którym pisałam wcześniej.

5) Stwórz najbardziej idealne warunki, jakie tylko są możliwe

Jeśli piszemy każdego dnia lub po prostu w miarę regularnie, z czasem przestają nam przeszkadzać rozpraszacze pochodzące z zewnątrz. Kiedy jesteśmy mocno zaangażowani w historię, która wychodzi spod naszych palców na klawiaturze, wokół nas mogą dziać się nawet dantejskie sceny, a my i tak tego nie zauważymy.

W przypadku, kiedy chcemy wrócić do pisania po dłuższej przerwie, sprawy mają się jednak trochę inaczej. Wyrwaliśmy się przecież z pisanej historii! Musimy się najpierw ponownie w nią zaangażować – i tu już rozpraszacze mogą porządnie dać się nam w kość. Podczas pierwszej sesji pisania po dłuższej przerwie zadbaj więc o to, aby było ich jak najmniej. Zrób porządek na biurku. Wyłącz powiadomienia w telefonie. Wyloguj się z social mediów na laptopie. Spraw, by nic nie przeszkadzało w twoim mentalnym powrocie do twojego tekstu. Zacznij pisanie w warunkach niemal laboratoryjnych! To jeden z moich tricków, o których pisałam więcej w tekście “5 kroków, od których zaczynam pracę nad nowym tekstem naukowym“.

6) Przeczytaj aktualną wersję tekstu

Jeśli przed przerwą udało ci się już coś napisać, przeczytaj (lub przynajmniej przejrzyj) to, co już masz przygotowane. Skąd będziesz wiedział, za co zabrać się w następnej kolejności, jeśli nie wiesz, co już udało ci się przelać na papier? Ja zawsze po przerwie czytałam całość tego, co udało mi się wcześniej napisać.

W przypadku, kiedy przed przerwą zajmowałeś się głównie gromadzeniem materiałów, przejrzyj to, czym zajmowałeś się ostatnio. Jaką książkę czytałeś? Jaki jest ostatni wątek zapisany w twoich notatkach? No i wreszcie: czy coś wpadło ci do głowy w czasie przerwy? Zapisz to! Często zrelaksowany urlopowy mózg podpowiada nam najlepsze pomysły!

7) …lub przeczytaj coś innego!

To świetna porada, którą znalazłam w tym artykule pod hasłem “Feed your brain”, czyli “Nakarm swój mózg”. Jeśli nie masz jeszcze do czego wrócić w swoim własnym pliku tekstowym lub przeczytanie całości zabrałoby zbyt wiele czasu, sięgnij po inną stymulującą lekturę. Np. po jakiś kanoniczny artykuł naukowy z twojego obszaru badawczego, naświetlający całość problematyki. Albo po podstawowy podręcznik, który z pewnością będzie napakowany dużą ilością wątków.

Przeczytaj coś, dzięki czemu twój mózg się ponownie zaktywizuje i wróci na odpowiednie tory myślenia o twoim temacie badawczym. Zamieszaj w twoich zakurzonych przerwą pomysłach!

8) Ponownie uruchom system notatek

Podczas takiego czytania w celu ponownego wgryzienia się w temat, możesz wrócić do starych pomysłów, ale i wyprodukować masę nowych! To są właśnie te niespodziewane plusy robienia przerw. Zaczynamy patrzeć na znane nam rzeczy świeżym okiem, niejednokrotnie dostrzegając w nich coś zupełnie nowego. Pamiętaj, aby spisywać te wszystkie pomysły na bieżąco. Rób notatki, ale wróć też do poprzednich notatek. Może tam znajdziesz jakąś nitkę, za którą warto pociągnąć, aby dotrzeć do twojego pisarskiego celu?

9) Zacznij przelewać JAKIEKOLWIEK myśli na papier

Przed przerwą wydawało ci się już, że pisanie może być fajne? Złapałeś dobre “flow”, a słowa wysypywały się jak z rękawa? Po przerwie wcale nie musi być tak różowo. Czasem musimy się po prostu nauczyć pisać na nowo. A to może się wydarzyć dopiero wtedy, gdy zaczynamy pisać cokolwiek! Nawet “krzywe” i niezgrabne zdania! Słowa, które z pewnością później wykasujemy lub które wykreśli nam promotor czy recenzent!

Nie bój się takich niezgrabnych sformułowań po przerwie. Najważniejsze jest to, żeby w naszym pliku tekstowym wreszcie pojawiało się coś nowego.

10) Bądź dla siebie wyrozumiały

Wykonałeś poprzednie kroki i nic się nie wydarzyło? Wciąż nie wiesz, jak wrócić do pisania do przerwie? Masz pustkę w głowie? To normalne! Zwłaszcza przy dłuższej przerwie. Powtarzaj powyższe kroki przez kilka pierwszych dni po powrocie z urlopu. Dużo czytaj! Dywaguj w myślach! Skup się na temacie zamiast tracić energię na robienie sobie nowych wyrzutów sumienia. A jeśli naprawdę nic nie wychodzi – odpuść. Wyłącz komputer, zrelaksuj się i spróbuj kolejnego dnia. Uwierz, w pewnym momencie nastąpi zwolnienie blokady – jak w LOTTO : )

A ty? Masz jakieś swoje sprawdzone sposoby na to, jak wrócić do pisania po przerwie? Daj znać w komentarzu!

Jak wrócić do pisania po dłuższej przerwie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *